Od godziny 9 miało być we wtorek nieprzejezdne skrzyżowanie ul. Sikorskiego i Ku Słońcu w Szczecinie. Ostatecznie bariery zaczęto ustawiać po godz. 13, ale ani one, ani dodatkowe oznakowanie, nie robiły na kierowcach większego wrażenia. Do wieczora jeździli na pamięć, za nic mając wyznaczone objazdy.
- Nowa organizacja ruchu obejmuje spory obszar, praktycznie od Bramy Portowej aż po ul. Południową - tłumaczyła wczoraj rano Grażyna Błaszczyńska-Popiej z Energopolu. - Nowe oznakowanie ekipy ustawiały przez całą noc.
I nie podołały. O 9 okazało się, że brak kilku zaplanowanych znaków. Bez tego nie było mowy o zamknięciu skrzyżowania. Termin wprowadzenia zmian ustalono na południe, z możliwością przesunięcia o pół godziny. Ostatecznie ruch próbowano zamknąć po godz. 13, co też zajęło niemal godzinę.
- Kierowcy nie przejmują się niczym - przyznaje Sylwester Tomaszewski z Energopolu. - Mamy ustawione informacje o objazdach, oznakowanie i bariery, przez skrzyżowanie powinny przejeżdżać wyłącznie autobusy linii 808 i pojazdy uprzywilejowane. A jeżdżą wszyscy.
Mimo to Energopol przystąpił do demontażu starego torowiska tramwajowego. To teraz priorytet, bo prace przy budowie ronda ruszą na dobre, gdy ulice będzie można zamknąć dla ruchu kołowego całkowicie, a komunikację do Gumieniec zapewnią tramwaje.
Od środy kierowcy natkną się jednak na trudności. Wprawdzie Energopol nie sięgnie po pomoc policjantów z bloczkami mandatowymi, ale obiecuje, że będzie skuteczny. Na przebudowywane skrzyżowanie wjedzie ciężki sprzęt. A koparki i inne maszyny z jezdni usuwać się będą tylko wtedy, gdy przez skrzyżowanie pojedzie przewidziany w rozkładzie autobus. To jest metoda, bo wczoraj kierowcy ignorowali nawet robotników wyposażonych w lizaki, którzy usiłowali kierować ruchem.
Utrudnienia potrwają przynajmniej do 8 czerwca, choć patrząc na tempo prac (plac budowy przekazano kilka tygodni temu) coraz więcej osób w to wątpi.
|