Skrzyżowanie ulic Piłsudskiego i Mazurskiej. Wyjeżdżając na pierwszą z
nich ze stacji paliwowej Orlenu, kierowcy mają nakaz skrętu w prawo.
Nie można jechać ani na wprost, ani tym bardziej w lewo czyli pod prąd.
Kierowca tego samochodu nie dość, że jedzie niezgodnie z przepisami, to
jeszcze zajęty jest rozmową z pasażerem i nie patrzy, dokąd zmierza
jego auto.
Tak, jak ten drugi przypadek na ogół się nie zdarza, tak jazda na
wprost nie należy do nielicznych przypadków. Zakaz jady na wprost jest
notorycznie łamany. Dlaczego, tego łatwo się domyśleć. Jadąc w prawo,
jak nakazuje znak, kierowca by dojechać do placu Rodła musi przejechać
około 150 m do pl. Grunwaldzkiego, objechać go i wrócić na
Piłsudskiego, by pokonać kolejne kilkaset metrów. Przy dość sporym
ruchu w tej części miasta, traci 15-20 minut. W żaden to jednak sposób
nie tłumaczy łamania przepisów.
Redakcja www.L.szczecin.pl APELUJE do kierowców i przyszłych kierowców:
!! NIE ŁAMCIE PRZEPISÓW !!
Od tego w dużej mierze zależy bezpieczeństwo na drogach
|