Do zdarzenia doszło 05.11.2010 około 9.00 na placu manewrowym w
Bielsku-Białej przy ulicy Broniewskiego. 56-letnia nagle straciła
panowanie nad toyotą. Instruktor próbował ją zatrzymać. Krzyczał, żeby
nacisnęła hamulec. Kobieta jednak potrąciła 38-letniego instruktora, a
potem uderzyła w filar budynku, przygniatając do niego mężczyznę.
38-latek doznał złamania obu nóg, obrażeń wielonarządowych
i urazu głowy. W ciężkim stanie trafił do szpitala.
Jak informuje Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji
56-letnia kobieta miała prawo jazdy. Zapisała się jednak na dodatkowe
lekcje. Do tej pory wykorzystała 17 godzin, doskonalących jazdę pod
nadzorem instruktora. W momencie wypadku instruktor przebywał poza
pojazdem, sprawdzając poprawność wykonywanych przez 56-latkę manewrów.
- Kobieta była w szoku, nie pamiętała wypadku, nie potrafiła
powiedzieć, dlaczego tak się stało - mówi Elwira Jurasz. Dodaje, że
56-latce zostało zatrzymane prawo jazdy. kobieta odpowie za spowodowanie
wypadku.
|