Dr Cezary Pakulski nie chce już być wojewódzkim konsultantem do spraw
ratownictwa medycznego. Uważa, że nie ma wpływu na to, co się dzieje w
Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, władze nie reagują na jego
sygnały o nieprawidłowościach, jest też odcinany przez pogotowie od
informacji.
Nieprawidłowości jest zaś - według konsultanta -
sporo. Najważniejsze to używanie bardzo dobrze wyposażonych karetek
systemowych do przewożenia pacjentów komercyjnych z jednego szpitala do
drugiego czy do domu.
 - Pogotowie podpisało kilkadziesiąt umów
na przewożenie karetkami pacjentów podstawowej opieki zdrowotnej -
mówił "Głosowi” konsultant. - Wożą ich karetki systemowe, których używa
się tylko do ratowania zdrowia i życia. Za te karetki płaci Narodowy
Fundusz Zdrowia. Tymczasem wtedy, gdy są potrzebne, nie jadą tam, gdzie
powinny, tylko służą do innych celów. Do przewożenia pacjentów
podstawowej opieki zdrowotnej powinny służyć karetki komercyjne.
Za
tę samą karetkę pogotowie bierze więc pieniądze dwa razy: raz od NFZ
(nawet gdy karetka stoi, Fundusz płaci za nią ok. 3 tys. zł), drugi -
od POZ.
Podczas jednej z kontroli przeprowadzonych w pogotowiu
stwierdzono, że dokumentacja wyjazdów karetek była niekompletna, a
zespoły ratownictwa zajmowały się przewożeniem chorych podstawowej
opieki zdrowotnej.
- Wydano zalecenia pokontrolne. Dyrektor
Pałka powiadomił nas później, że zostały one zrealizowane - informuje
Agnieszka Muchla z Urzędu Wojewódzkiego.
Zdaniem dra
Pakulskiego, kontrole nie wykrywały właściwej skali nieprawidłowości,
bo WSPR prowadziła podwójną dokumentację. O wszystkich swoich
spostrzeżeniach konsultant powiadomił wojewodę.
- W drugiej
połowie stycznia przeprowadzimy kolejną kontrolę. Zrobimy to wspólnie z
Narodowym Funduszem Zdrowia, Urzędem Marszałkowskim i
Zachodniopomorskim Centrum Organizacji i Promocji Zdrowia. Kontrola
będzie bardzo dogłębna - mówi Agnieszka Muchla. - Przeprowadzimy ją nie
tylko w Szczecinie, ale i w stacjach na terenie województwa. Potrwa co
najmniej 2 tygodnie.
Wyniki poznamy nie wcześniej niż w lutym.
Agnieszka Muchla dodaje, że jeśli potwierdzą się jakiekolwiek zarzuty
wobec pogotowia, wojewoda zainteresuje sprawą NIK i prokuraturę. -
Będziemy też pisać do marszałka o wyciągnięcie konsekwencji
personalnych - mówi urzędniczka.
Wojewoda nie przyjął dymisji dra Pakulskiego.
-
Konsultant to dobry fachowiec. Jego rady, uwagi są bardzo cenne i
wojewoda nie chce rezygnować ze współpracy. Wojewoda uważa także, że
kiedy pojawia się problem, nie należy składać dymisji, ale próbować ten
problem rozwiązać. Wierzy, że z nim sobie poradzimy - mówi Agnieszka
Muchla. - Co do dostępu konsultanta do informacji w pogotowiu, dzięki
tej kontroli to się zmieni. Prawdopodobnie konsultant będzie
uczestniczył w tej kontroli.
Monika Bąk z WSPR obiecała nam ustosunkować się do wypowiedzi konsultanta. Do zamknięcia gazety nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
|