Pijani nauczyciele kierowców. Czy to jakaś plaga? Pracownicy popularnego pub-u w Warszawie nie kryją, że często instruktorzy „pracują” po dwóch głębszych.
Już w maju w materiale „L-ką z promilami” , pisaliśmy o pijanym instruktorze jazdy w Opolu. Kilka dni temu policjanci ze Szczecina zatrzymali kolejnego nietrzeźwego instruktora, który w stanie upojenia alkoholowego prowadził lekcję jazdy.
Postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie. Okazuje się, że mamy do czynienia z plagą pijanych instruktorów.
Już w marcu w Wieluniu zatrzymano 54-letniego instruktora, który we krwi miał 1,16 prom. alk. Mimo, że samochód prowadziła kursantka, instruktorowi grozi teraz do 5 lat więzienia. Dzięki czujności policjantów jeszcze w tym samym dniu zatrzymano 33-letniego instruktora z promilami (0,6 prom. alk.), podał komisarz Andrzej Małolepszy, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu. Kilka miesięcy wcześniej policjanci z Opoczna złapali 31-letniego nauczyciela kierowców podczas wykonywania czynności zawodowych, który w wydychanym powietrzu miał 0,6 promila. 30 sierpnia w Świdniku policja zatrzymała pijanego instruktora jazdy, który jechał po kursanta, w wydychanym powietrzu miał ponad 1,6 prom.
Nie tylko instruktorzy wsiadają do samochodu po spożyciu alkoholu. W marcu tego roku 44-letni mieszkaniec Sulejowa przyszedł pijany na egzamin. Mężczyzna jednak nie zdążył zdawać egzaminu na prawo jazdy. Przybyła na miejsce policja stwierdziła u mężczyzny 0,7 prom. alk. w wydychanym powietrzu, za co grozi do dwóch lat pozbawienia wolności.
Dla Interweniuj.pl Krzysztof Markiewicz