Przez całe wakacje mobilne centrum policyjne strzec będzie miejsc,
gdzie jeździmy najgorzej. Na placu Grunwaldzkim przez pierwsze pół
godziny ukarano czterech kierowców.
Monitory w samochodzie mobilnego centrum dowodzenia pokazują cała
okolicę, gdzie pracują kamery i jednocześnie dokumentują wszystkie
zdarzenia. Nie ma więc co tłumaczyć się, że to nie ja złamałem przepisy.
Wszystkie ronda w mieście będą pod obserwacją mobilnego centrum
dowodzenia policji drogowej. Żadne wykroczenie nie umknie ich uwadze.
Każde będzie karane najwyższymi mandatami.
– Na rondach zdarza
się najwięcej naruszeń prawa o ruchu drogowym i to zarówno ze strony
kierowców, jak i pieszych – mówi nadkomisarz Maciej Kordziński,
naczelnik sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w
Szczecinie. – Stosować będziemy najwyższe stawki w taryfikatorze. Może
to oduczy kierowców nagminnego łamania przepisów.
Pieszy,
który będzie przebiegać jezdnię w miejscu niedozwolonym lub wymusi
pierwszeństwo na jezdni, uszczupli portfel o kwotę od 20 do 500 zł.
Podobnie kierowca, który złamie przepisy. Ten dostanie jeszcze punkty
karne.
Mobilne centrum dowodzenia, to nic innego, jak
nieoznakowany samochód wyposażony w monitory i doskonałą łączność z
innymi wozami patrolowymi. Obsługuje 6 kamer. Nie tylko monitoruje
przejścia i jezdnie na rondzie, ale również wszystko nagrywa. Jeśli
pieszy lub zmotoryzowany złamie przepis, informację o tym dostaje jeden
z nieoznakowanych patroli, który zatrzymuje delikwenta i wręcza mu
mandat. Jeśli taka osoba odmówi przyjęcia go, kierowany jest wniosek do
sądu. Dowodem złamania przepisów jest nagranie z kamer.
–
Centrum dowodzenia uruchomiliśmy o godz. 14.30, a już pół godziny
później mieliśmy cztery interwencje – mówi nadkomisarz Kordziński. –
Kierowcy omijali auta, które zatrzymały się, by przepuścić pieszych i
wyprzedzali na przejściach dla pieszych.
|