Odkąd człowiek przesiadł się z konia do
samochodu, stały się nasze "cztery kółka" narzędziem niezliczonej
liczby zabójstw. Truizmem było by wspominać ile osób rocznie ginie w
wypadkach i w wyniku urazów w nich powstałych. Ilość bliźnich których
ludzie zabijają za pomocą pojazdów mechanicznych jest porównywalna z
ilością ofiar obu wojen światowych.
Na nic nie zdają się apele trzeźwość za kierownicą, o
dostosowanie prędkości i uwagę na drogach. Trzeba przyznać, że
niefrasobliwość pieszych też dokłada do statystyk spore wartości. Jak podają źródła KSP w 2007 roku zaistniało 49.536 wypadków drogowych, w których zginęły 5.583 osoby, a 63.224 zostało rannych.
Kiedy już (czego nikomu absolutnie nie życzę) dojdzie do wypadku
komunikacyjnego w wyniku którego lądujemy na sali sądowej, organ
procesowy może powołać biegłego aby przedstawił swoją ekspertyzę.
Najczęściej odnosi się ona do:
- zagadnień medycyny sądowej - lekarz wydaje ją po przeprowadzeniu sekcji zwłok lub oględzin ciała ofiar wypadku
- metalograficznej lub /i mechanoskopijnej
- badania całej masy śladów które powstają na samochodzie w chwili
wypadku, lub też niewielkiej ilości śladów zostawionej przez pojazd
uciekający z miejsca wypadku
- rekonstrukcji przebiegu wypadku
Szalejący kierowca
Lekarze medycyny sądowej wypadki samochodowe bez udziału pieszych dzielą bardzo ogólnie na cztery podstawowe rodzaje:
- zderzenia czołowe
- zderzenia boczne
- wypadki z przewracaniem samochodu
- uderzenia od tyłu
Zderzenia czołowe
Kiedy dwa obiekty (samochody lub samochód i nieruchoma przeszkoda)
zderzają się ze sobą pomimo zatrzymania już pojazdu obecne w nim osoby
kontynuują ruch do przodu. Jeśli kierowca nie ma przypiętych pasów,
uderzyć może klatką piersiową o kierownice, głową o szybę, a kolanami o
deskę rozdzielczą. Jeśli ma zapięte pasy - kolana uderzają o deskę
rozdzielczą, natomiast głowa jest doginana do przodu. Pasy zmniejszają
ryzyko śmierci pasażera siedzącego z przodu do około 45%.
Typowym śladem uderzenia o szybę są pionowe otarcia
naskórka oraz rany cięte twarzy, nosa, czoła. Szyba ma to do siebie, że
wykonana jest w taki sposób, by w chwili uderzenia wypaść z ramy i
spowodować jak najmniejsze obrażenia. Szkło hartowane w niej stosowane
rozpada się tak, aby zapobiec powstaniu poważnych raz ciętych. Rany
widoczne wówczas u kierowcy najczęściej usytuowane są na lewej części
twarzy i lewej ręce (u pasażerów analogicznie na prawej). Jednak jeśli
uderzymy o górne ograniczenia szyby, to może dojść nawet do złamania
podstawy czaszki oraz kręgów szyjnych. Charakterystyczne dla osób
kierujących pojazdem są obrażenia w okolicach kciuka
Klatka piersiowa (w zależności od tego czy jesteśmy
pasażerem, czy kierowcą) uderza o kierownicę lub deskę rozdzielczą.
Czasem można zobaczyć nawet dość dokładne odwzorowanie tych miejsc w
podbiegnięciach krwawych. Typowe obrażenia po takim uderzeniu to:
- poprzeczne złamanie mostka
- złamanie żeber i przebicie płuc
- pęknięcie serca (a także zaburzenia jego rytmu)
- rozerwanie wątroby i śledziony
- oraz przerwanie ciągłości aorty (podczas sekcji widoczne są w błonie wewnętrznej niewielkie poziome pęknięcia)
"Mechanizm
powstawania obrażeń u kierowcy podczas zderzenia czołowego." Źródło:
"Medycyna sądowa" pod redakcją Andrzeja Jaklińskiego
W wyniku uderzenia kolanami o deskę rozdzielczą dojść może do złamań
kości udowej i pęknięcia rzepki. Także do złamania szyjki kości udowej
i zwichnięcia w stawie biodrowym.
Mechanizm
powstawania urazów kręgosłupa przy nagłej zmianie prędkości." Źródło:
"Medycyna sądowa dla prawników" Tadeusz Marcinkowski
Innym źródłem obrażeń stają się pasy bezpieczeństwa i poduszki
powietrzne. Pasy biodrowe mogą nawet powodować rozerwanie jelit.
Poduszki powietrzne mogą być niebezpieczne szczególnie dla dzieci do
lat 13 - tu i kobiet o drobnej budowie ciała. Spowodować mogą nawet
złamanie kręgosłupa w odcinku szyjnym, obrażenia jamy brzusznej i
klatki piersiowej oraz złamanie podstawy czaszki.
Mechanizm
powstawania obrażeń u pasażera (bez pasów i w pasach) podczas zderzenia
czołowego." Źródło: "Medycyna sądowa" pod redakcją Andrzeja Jaklińskiego
Zderzenia boczne
W zderzeniach bocznych, w których dochodzi do uderzenia od strony
kierowcy, głowa tegoż może przebić boczną szybę i uderzyć w drugi
pojazd. W takiego typu kolizjach korzyści ze stosowania pasów i
poduszek powietrznych są nikłe. Oprócz wyżej wymienionych skutków
zderzenia, może dojść także do pęknięcia lewej nerki. W tego typu
wypadkach częściej ofiary śmiertelne znajdują się w samochodach
uderzanych niż uderzających - tam chroni je dodatkowo silnik.
Jeśli samochód w trakcie wypadku przewraca się,
to naprawdę przydadzą się nam wówczas zapięte pasy. Przytrzymają nas w
jednym miejscu (nie będziemy obijać się po samochodzie jak kukiełka)
oraz zapobiegną wypadnięciu z pojazdu. Największe szanse przeżycia
wypadku mamy wówczas, gdy drugi uczestnik brutalnie mówiąc "przywalił"
w nas od tyłu.
Broni nas wówczas bagażnik i tylne siedzenia (o ile właśnie na nim nie
siedzimy). Przy takim rodzaju zderzenia pasażerowie poruszają się ku
tyłowi pojazdu i mogą wypaść przez tylne okno.
"Mechanizm
powstawania obrażeń podczas najechania od tyłu. A - fotel bez zagłówka,
B - fotel z zagłówkiem" Źródło: "Medycyna sądowa" pod redakcją Andrzeja
Jaklińskiego
Dość powszechną wesołość wśród
policjantów wywołują filmy, w których (najczęściej hollywoodzcy)
reżyserzy raczą nas bez przerwy widokiem zapalających się samochodów
zaraz po wywrotce. Tak naprawdę zapalnie się samochodu podczas wypadku
drogowego zdarza się niezmiernie rzadko.
Niestety inne powszechne przekonanie, iż motocykliści są z marszu "dawcami narządów" ma głębokie podstawy.
Motocyklisty nie chroni karoseria pojazdu i zostaje on w czasie
zdarzenia wyrzucony na zewnątrz. Uderza wówczas o ziemię lub o inne
przeszkody, nabawiając się rozległych urazów głowy i szyi. Jeśli mamy
na głowie kask motocyklowy, może on dać ochronę przy małych
prędkościach. Specjaliści twierdzą, że przy szybkiej jeździe, działanie
kasku ogranicza się do tego, iż zatrzymuje naszą tkanek mózgową w
środku i nie "wala" się ona po jezdni. Pamiętajmy że wszelakie rodzaju
kaski spełniają swoje zadanie wtedy gdy stopniowo łamią się przy urazie
(powodując wydłużenie czasu wytracania prędkości i zmniejszenie
obrażeń) a nie wtedy gdy nie można ich rozbić młotem kowalskim.
Groźne są też tzw. "pułapki na motocyklistów" tzn.
wszelakie rozwieszone wzdłuż lub w poprzek jezdni druty i linki.
Powodują one odcięcie głowy lub kończyn.
Oprócz okolic głowy obrażenia pojawiają się także na
powierzchni rąk oraz kończynach dolnych - w tym charakterystyczne
złamanie rzepki kolanowej.
"Typowe dla motocyklistów pęknięcie rzepki i obłupanie kości." Źródło: "Medycyna sądowa dla prawników" Tadeusz Marcinkowski
To tyle na temat kierowców - zajmijmy się teraz pieszymi.
Najczęściej piesi popełniają na drogach kilka podstawowych błędów, takich jak:
- przechodzenie w miejscu niedozwolonym i przy ograniczonej widoczności,
- wtargnięcie na jezdnię przed nadjeżdżający pojazd i zza stojącej przeszkody, w tym również na przejście dla pieszych,
- zła ocena odległości i prędkości pojazdu z uwzględnieniem dobrych i złych warunków atmosferyczno - drogowych,
- przechodzenie na czerwonym świetle i przebieganie przez jezdnię,
- wsiadanie i wysiadanie z pojazdu od strony jezdni.
Obrażenia jakich doznają piesi w wypadku mogą być dwojakiego rodzaju:
- Pierwotne - powstałe w wyniku bezpośredniej styczności pieszego z pojazdem
- Wtórne - kiedy odrzucona ofiara uderza o jednie, pojazd, inne przeszkody, bądź zostaje przejechana.
Na to czy przeżyjemy zderzenia z pędzącym na nas samochodem mają wpływ
głównie cztery czynniki (niestety nie mamy na nich wpływu). Są to:
- Nasz wiek (dziecko czy dorosły),
- Prędkość pojazdu,
- Budowa samochodu,
- Reakcji hamowania.
Decydująca jest tu oczywiście prędkość samochodu. Od niej bowiem zależy czy nabędziemy:
- Złamania kręgosłupa (zawsze gdy samochód jedzie więcej niż 68 km/h),
- Rozerwania aorty piersiowej (zawsze pow. 85 km/h),
- Ran dartych w okolicach pachwin (zawsze pow. 95km/h),
- No i czy zostaniemy rozkawałkowani (duża szansa gdy samochód jedzie pow. 98 k/h).
"Mechanizm
powstawania złamania zderzakowego i (obok) widok złamanej kości."
Źródło: "Medycyna sądowa" pod redakcją Andrzeja Jaklińskiego
Jeśli samochód jedzie bardzo szybko (około 100 - 125 km/h) nie hamuje,
lub zaczyna hamować późno, możemy zostać podrzuceni i przelecieć nad
dachem samochodu. Wówczas grozi nam amputacja kończyn, rozległe
obrażenia ciała i charakterystyczne rozstępy urazowe w okolicach
pachwin (spowodowane gwałtownym rozciągnięciem skóry). Jeśli prędkość
była mniejsza, to uderzymy o przednią szybę i spadniemy na asfalt.
Wówczas na samochodzie powstają charakterystyczne ślady powypadkowe (z
udziałem pieszego): wgnieciony zderzak, wgnieciona przednia cześć maski
i stłuczona szyba.
Jeśli samochód przed zderzeniem ostro hamuje, mamy
szansę iż odrzuci nas do przodu. Jak by sprawa nie wyglądała -
najczęstszym miejscem "pierwszego kontaktu" z pieszym jest w
samochodzie zderzak. Podczas wypadku dostajemy nim zazwyczaj "w nogi".
Powstają wówczas również bardzo charakterystyczne tzw. "złamania zderzakowe"
(podudzia lub uda). Czasem obrażenia nie są widoczne gołym okiem,
dopiero po nacięciu miejsc można znaleźć rozległe podbiegnięcia krwawe
śródmięśniowe. Innym charakterystycznym śladem będą odbite nawierzchnie
opon na skórze przejechanego.
Kiedy dochodzi do podrzucenia pieszego przez
samochód, może się zdarzyć odarcie z odzieży. Ofiary wypadku znajduje
się wówczas nawet w samej bieliźnie. Wygląda to czasem, jakby biegały
przed wypadkiem skąpo ubrane po ulicy, choć tak absolutnie nie jest.
"Porównanie
skutków uderzenia pieszego przez jadący samochód ze skutkami upadku z
wysokości" - źródło: na podst. "Medycyny sądowej dla prawników" T.
Marcinkowskiego
No to na tyle straszenia "w
temacie" drogowych piratów. Mam nadzieje, że uwierzycie nam na słowo i
nigdy nie będziecie sprawdzać na sobie prawdziwości tego artykułu ;-).
Tak więc: SZEROKIEJ DROGI!
Materiał opracowany przez serwis www.kryminalistyka.fr.pl
|